Wulkan jest nadal czynny. Ostatnia erupcja miała miejsce w 2008 roku. Z krateru wydobywa się cały czas dym a wokół, czuć stare jajka (śmieją się dzieci), czyli siarkę. Ochrona ostrzega, że stężenie wokół krateru jest tak duże, że nie powinno się przebywać na szczycie dłużej, nić 5 minut. Sam szczyt nie jest zbyt okazały, bo mierzy zaledwie 635 metrów n.p.m.
" />Kolejny dzień w Nikaragui i pierwszy we współpracy z Ministerstwem Turystyki. Rano pożegnaliśmy z się z goszczącym nas przez dwie noce Myckelem, wsiedliśmy do żółtego chikenbusa i ruszyliśmy do Masaya. Celem były dwa kolejne wulkany na naszej trasie.
Wulkan Masaya zwany przez starożytnych "La Boca del Infierno" (gęba diabła) był czczcony, jako bóstwo. Odbywały się tu uroczyste obrzędy religijne, podczas których zrzucano małe dzieci do krateru, jako ofiary dla boga. Gdy Hiszpanie podbili te tereny, ustawili krzyż obok krateru, aby odstraszyć diabła. Jednych i drugich pogodziła potężna erupcja wulkanu. Wielki wyciek lawy zniszczył na kilkaset lat całą okolicę.
Wulkan jest nadal czynny. Ostatnia erupcja miała miejsce w 2008 roku. Z krateru wydobywa się cały czas dym a wokół, czuć stare jajka (śmieją się dzieci), czyli siarkę. Ochrona ostrzega, że stężenie wokół krateru jest tak duże, że nie powinno się przebywać na szczycie dłużej, nić 5 minut. Sam szczyt nie jest zbyt okazały, bo mierzy zaledwie 635 metrów n.p.m. Zaraz koło Masaya stoi sobie wygasły już wulkan Nindiri. Ten też zdobyliśmy, bo do kolosów nie należał, podobnie jko jego kumpel Masaya. Po gwatemalskich wyczynach, 720 metrów n.p.m. to dla nas pestka. Podsumowywując mamy "pod sobą" już 6 wulkanów: po 2 w Gwatemali, El Salvadorze i Nikaragui.
Z wulkanu złapaliśmy kolejnego chikenbusa i pojechaliśmy do Granady, jednej najstarszych kolonialnych, hiszpańskich miejscowości. Cód natury. Kolorowe kamieniczki, stare masywne kościoły z mszami od 6 rano w bocznych pustych nawach. Mógłbym tu przesiedzieć nie dwa dni, tylko 20 dni. Miasto schodzi główną ulicą do “Lago de Nicaragua”. Jeziora Nikaragua, wielkiego jak morze, które ma 365 wysp. Jutro mamy zaplanowaną wycieczkę łodzią po tych wyspach.