Wyprawa dookoła świata z dziećmi | Łopacińskich Świat







© 2014 Łopacińskich Świat. All Rights Reserved.
Żadna część tego serwisu internetowego
nie może być kopiowana lub dystrybuowana
w żadnej formie bez pisemnej zgody
właściciela serwisu.
Projekt i wykonanie:
Studio reklamy ADGRAPE

Home / Blog rodzinny / 15.06.2014 - 24.06.2014 Gwatemala / Pierwsza szkoła w Gwatemali

Byliśmy dziś w pierwszej szkole

Trzeci dzień naszej wyprawy dookoła świata. Trzeci dzień w Gwatemali i pierwsza wizyta w szkole. Nasz projekt “Szkoły świata” dziś miał swoją inaugurację.

Wiedziałem już w Polsce, że to będzie świetne doświadczenie dla nas, dla naszych dzieci i odwiedzanych przez nas dzieci. Jednak to, co przeżyliśmy przerosło nasze wrażania. Dzieci słuchały wykładu Wojtka i Lusi z uwagą, bawiły się na bajkach z Bolkiem i Lolkiem a na koniec nie chciały nas wypuścić z szkoły. Więcej o tej wizycie napiszemy w osobnym poście. Teraz odpoczywamy właśnie w najładniejszym chyba hotelu, jaki widziałem w trakcie mojej pracy w hotelarstwie.

Elenita, właścicielka zespołu szkół Campo Verde spędziła z nami cały dzień a na koniec odwiozła do 5 gwiazdkowej rezydencji na wzgórzu, ponad Guatemala City. Gdy otworzyliśmy okno i zobaczyliśmy uśmiechnięty wulkan, to dopiero zrozumieliśmy, jakże trafna jest nazwa tego hotelu: “Vista Real”.

Wiem, wiem, zastrzegałem, że nie będziemy spać w hotelach, ale nie mogliśmy odmówić przemiłej Elenicie, zresztą przyda nam się troche odpoczynku przed jutrzejszym wyjazdem na 3 dni nad jezioro Atitlan. Planujemy zatrzymać się tam w miejscowościach Panajachel i Chichicastenango. Z Elenitą umówiliśmy się na wymianę naszych dzieci, ponieważ ona ma syna w wieku Lusi i byłoby wspaniale, za rok zawieźć Lusię na miesiąc a potem odebrać Sebastiana, na miesięczny pobyt w Polsce

Na poniedziałek jesteśmy umówieni z Mario, konsultantem trzech szkół naszej nowej przyjaciółki, na wspólne zdobycie wulkanu. Niestety Tajamulco, okazał się od 3 lat wymarłym wulkanem i będziemy wspinać się na znacznie niższy żywy wulkan, Pacaya. Tak to jest, zbytnio polegać na starych i nieaktualnych blogach…

Jeżdżąc dziś trochę po Gwatemali poruszyliśmy znów temat niebezpieczeństwa w tym państwie. Udarza nas fakt, że oprócz licznych krat i drutów kolczastych większość samochodów ma tutaj przyciemniane szyby. Odpowiedź jest taka, że zdarzają się napady na czerwonym świetle i przyciemniana szyba utrudnia napastnikom ocenę siły przeciwnika.

Przejeżdżaliśmy przez gwatemalskie fawele. Ta dzielnica robi wrażenie. Bieda straszna. Domy sklecone z jakiś odpadów, budowane bez jakiegokolwiek pomysłu i przepisów. Nie mają kanalizacji ani bieżącej wody. W jednoizbowych klitkach gnieździ się wieloosobowa rodzina. Dziś wyprzedził nas policyjny pick up na sygnale z facetem przykutym na pace. W szoferce jechały jego dzieci, ponieważ jego żona pewnie była w pracy i nie miały z kim zostać. Te fawele robią przytłaczające wrażenie.

Gdy na sali zapytaliśmy około 150 dzieci, kto z nich leciał samolotem, tylko 3 ręce powędrowały w gore. To pokazuje biedę tych miejsc. Dzięki spotkaniu z nami dowiedziały się, że jest taki kraj w Europie, posmakowały pierników turuńskich i oglądnęły bajkę z Reksiem.

Więcej o wizycie w szkole już w krótce. Wkrótce też zamieszczę pierwszy wpis gatronomiczny. W tych dniach spróbowałem wiele różnych pyszności, że chętnie o nich opowiem.

TOP

Byliśmy dziś w pierwszej szkole
. Trzeci dzień naszej wyprawy dookoła świata. Trzeci dzień w Gwatemali i pierwsza wizyta w szkole. Nasz projekt “Szkoły świata” dziś miał swoją inaugurację.

Pierwsza szkoła w Gwatemali