Kanion Sumidero, formował się około 5 milionów lat temu. Najwyższe wzniesienie sięga 1 kilometra a nasz zachwyt był jeszczę większy. Dziś zrozumieliśmy dlaczego wszyscy przyjeżdżają do brzydkiej Tuxtli. Kanion jest tym magnesem. Pierwszy raz widziałem dziś krokodyle. Milusińskie zwierzaki, ale do momentu, gdy się ruszyły...
Chociaż o samej Tuxtli też zmieniamy powoli zdanie. Odwiedziliśmy El Parque de la Marimba, gdzie wieczorami lokalni słuchają muzyki i tańczą. Fajna atmosfera ogarnęła i nas.
Wcześniej spacerując po mieście trafiłem na komunalny cmentarz. Nie wiem dlaczego, ale lubię takie miejsca. Może dlatego, że wychowałem się w Szczecinie, obok jednego z największych cmentarzy w Europie. Nie wiem. Wiem, że spacerując po cmentarzach świata poznaję bliżej lokalne zwyczaje i myślę o życiu. Życiu, które kiedyś się skończy.
Skończy się każdemu, jak skończyło się człowiekowi, którego dziś tu grzebali. Ludzie rozmawiali ze sobą, nikt nie był smutny. Pili napoje i patrzyli na robotników, którzy zamurowywali grobowiec.
To ciekawe poznawać świat. Wczoraj byłem na ślubie a dziś na pogrzebie. Mnie też poczęstowali zimnym sokiem.