Najczęściej takie opinie wydają ludzie, którzy nigdzie nie jeżdżą a swoje poglądy o świecie czerpią z dziennika i programów Cejrowskiego. Mój teść, który spędził życie przed telewizorem najmocniej mnie przestrzegał przed tymi niebezpieczeństwami. Jestem świadoma niebezpieczeństw i trudności, które mnie czekają. Mam też świadomość, że wiele nowych sytuacji, w których się znajdę, nawet nie jestem w stanie dziś sobie wyobrazić. Mogę natomiast spróbować się do nich przygotować.
Roczna podróż przez większość kontynentów świata (a może wszystkie…) wymaga na prawdę nie lada przygotowań. Jestem osobą z słabą pamięcią i aby ogarnąć wszystkie formalności, stworzyłam rok wcześniej harmonogram spraw, które należy wykonać w odpowiednim czasie. Dotyczyło to min. szczepień, wymiany paszportu, wizyt u stomatologa, zabezpieczeń skóry przed słońcem, umieszczenia ogłoszenie na wynajem domu, sprzedaż auta oraz tego, co należy kupić przed wyjazdem. Tych drobnych spraw są setki, więc osobom z podobnym memory proponuję również przygotowanie ściągi.
Informacji, co gdzie i kiedy warto zobaczyć szukałam w Internecie korzystając z blogów innych podróżników. Czasami wpadałam do Empiku i na kanapie czytałam „za darmo” przewodniki po państwach. Znajomy dziennikarz wypożyczył nam również swoją kolekcje przewodników, dzięki czemu wzbogaciliśmy wiedzę o miejscach, do których jedziemy.
Chcąc zaoszczędzić trochę pieniędzy można skorzystać ze strony mlecznepodróże.pl Tam można znaleźć bilety lotnicze w promocji. Dzięki „mlecznym” zwiedziliśmy z dzieciakami Europę. Przykładowo bilety do Budapesztu w obie strony dla całej rodziny kupiliśmy za 60 zł od osoby i to bez kosztów dodatkowych. Bilet do Gwatemali w obie strony 1040 zł od osoby. Ludzie, żyć, nie umierać no i podróżować.
Noclegi również nie muszą być waszą zmorą. Couchsurfing to portal, gdzie możecie skorzystać z gościnności innych użytkowników. Sami również jesteśmy w nim zalogowani. Nasza podróż opiera się na tym portalu. Dziś jest 30 noc wyprawy, którą spędzimy nie płacąc ani grosza za miejscówkę. Mieszkamy u ludzi i to pozwala nam zaoszczędzić pieniądze i jednocześnie podpatrzyć jak mieszkają i żyją nasi gospodarze. Tym, co chcieliby wynająć mieszkanie na kilka dni, po małych kosztach, polecam portal wimdu.
Polacy nie mają dużego problemu z uzyskaniem wiz turystycznych. Do krajów Ameryki Środkowej i Południowej wypełniacie druczek na granicach i przy wyjeździe uiszczacie stosowną opłatę. Jedynie do Kuby trzeba wypełnić specjalną wizę turystyczną, która jest też swoistym dofinansowaniem reżymu Castro. W Azji sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Do Indii, Chiny czy Butanu wiza jest już potrzebna. Wszelkie formalności powinniście załatwić jeszcze przed wyjazdem Polsce lub tak jak my, w trakcie podróży. Postawiliśmy na Tajlandię. Napiszemy jak nam poszło. Wszelkie informacje dotyczące wiz znajdziecie na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Dużo osób pytało mnie „Co ze szkołą dzieci?”. Moi drodzy, musicie pamiętać, że w Polsce dzieci objęte są obowiązkową edukacją szkolną i niestety nie ma możliwości, aby dziecko w podstawówce poprosiło o „urlop dziekański”. Nie natomiast obowiązku posyłania dzieci do szkoły. Sami możecie uczyć swoje dzieci. Nasze musiały przejść specjalistyczne testy w państwowej poradni dziecięcej, na podstawie których uzyskały roczną zgodę na naukę w domu. Po powrocie podejdą do rocznego egzaminu w celu weryfikacji ich wiedzy oraz kwalifikacji do następnej klasy. Obowiązek edukacji i rola nauczycieli przypadła nam w tej podróży.
Przed podróżą postanowiliśmy z mężem zaczerpnąć informacji dotyczącej wynajmu domu na rok i wszelkich spraw prawnych z tym związanych. W tym celu udaliśmy się do kancelarii prawnej Pana Leszka Budkiewicza, który rozmowę rozpoczął od pytania: „Jak planujecie Państwo rozliczyć się z Urzędem Skarbowym w kwietniu? Uświadomił nas, iż powinniśmy napisać pełnomocnictwo ze wskazaniem na osobę, która będzie ewentualnie eksmitować najemców naszego mieszkania (a właśnie jesteśmy w takiej sytuacji, bo przestali płacić…) i w jakie formalności, w tym celu należy spełnić. Dobrze jest też znaleźć zaufaną osobę, która by nas reprezentowała podczas nieobecności i podpisać stosowny dokument u notariusza.
Spraw w urzędzie skarbowym nie można odkładać na potem. Jak nas poinstruował nasz pan mecenas, tak zrobiliśmy. Złożyliśmy podanie o wydanie decyzji w sprawie przesunięcia terminu rocznego rozliczenia podatku. Taka decyzja jest uznaniowa i zależy od Naczelnika danego urzędu a może ją podejmować do miesiąca czasu. Nam się udało w 35 minut.
Z pytaniem o wyposażenie zwróciłam się do toruńskiego sklepu Salamandra. Tam doradzili mi odzież oddychającą, szybkoschnącą i lekką z serii Adventure tech i Xert z firmy Regatta. Sprawdza się ona w każdych warunkach. Spodnie posiadają zamki i można z nich szybko zrobić krótkie spodenki. Takie dwa w jednym. Koszulki schną natychmiast po wypraniu. Rodzicom którzy planują wypad w góry z dzieciakami polecam krótki przeciwdeszczowe, które naprawdę nie przemakają. Luśka i Wojtuś podczas silnej ulewy zdobyli w tych kurtkach wulkan San Pedro w Gwatemali. Poza tym ciuchy fajnie się zwija w rulon, dzięki czemu można je z łatwością upychać w plecak, gdzie zajmują mało miejsca. Bielizna w takiej podróży to również ważna sprawa. Zaopatrzyłam całą rodzinę w bieliznę firmy Darex z Torunia, która uszyta jest z wysokiej jakości bawełny i jest bardzo wytrzymała na pranie ręczne.
Długo zastanawialiśmy się jakie buty i ile sztuk. Uwierzcie mi, ciężka sprawa. Zwłaszcza że kocham szpilki a dzieci nie znają litości w eksploatowaniu obuwia. Zabawa to zabawa. Przed nami była perspektywa całorocznej podróży i to z plecakami, więc nie mogliśmy pozwolić sobie na zabranie butów które nie dadzą rady w trudnych warunkach. W tym wyzwaniu pomogła nam firma Keen, produkując mocne, wodoodporne sandały.
Zanim kupicie plecak na swoją podróż upewnijcie się u sprzedawcy czy na pewno wam pasuje. Nie powinien być za durzy, ani za mały. Dobry plecak powinien mieć możliwość regulacji długości zapięć i mieć folię przeciwdeszczową. Musi prawidłowo leżeć na plecach.
Plecaka dla syna szukałam bardzo długo. Mieliśmy problem z dobraniem do jego wzrostu i bardzo szczupłej sylwetki. Zdecydowaliśmy się wziąć plecak polskiej firmy Wisport, która szyje również dla wojska. Wojtusia plecak tą chwilę sprawdza się idealnie. Męża sprzęt zaczął się pruć już po dwóch tygodniach użytkowania i chyba trzeba będzie coś z tym zrobić. A jest dobrej zachodniej marki. Zabraliśmy dodatkowo dwa małe plecaki Tatanki o pojemności 35l i 45l, które używamy podczas jednodniowych wypraw- niestety też się prują.
Długo się zastanawiałam, czy dla 4 osób zabrać jeden 4-osobowy czy dwa 2-osobowe namioty. W końcu wzięłam dwa marki HiMontain. Każdy waży mniej niż 5 kg. Na naszą prośbę zostały wyposażone w rurki aluminiowe, co daje nam pewność, że się tak szybko nie połamią. Przy wyborze namiotów ważne było dla nas to, aby szybko się rozkładały, nie przemakały nawet przy silnych ulewach i jak najmniej ważyły. Jak do tej pory nas nie zawiodły. W organizacji namiotów pomógł nam Sławomir Koper, który współpracuje z HiMontain. Zabezpieczył nas w dodatkowe linki i zestawy naprawcze- oby się nie przydały.
W podróż zabraliśmy śpiwory wypełniane naturalnym pierzem gęsim. Tu znów postawiliśmy na sprawdzoną polską markę Roberts. Wojtuś testował swój śpiwór dużo wcześniej, śpiąc z styczniu w namiocie, gdy w Polsce był jeszcze śnieg. Było mu w nim tak ciepło, że spał praktycznie w koszulce i majtkach. W miejscach gdzie panują wysokie temperatury używamy zwykłych prześcieradeł. Każdy ma dwa. Na jednym leży a drugim się przykrywa.
Sprzętu zabraliśmy co niemiara. Gdy korzystając z noclegu u ludzi, Wojtek wieczorem zaczyna opróżniać plecak ze sprzętem zaczynam się zastanawiać, czy jest coś czego on jeszcze nie zabrał. Zapewniam Was, gdyby łazik marsjański chociaż troszeczkę się Wojtkowi przydał, choćby na wszelki wypadek na pewno w plecaku by był. Poniżej lista.
2 laptopy 2 kamery JVC – mała sportowa Adixion i większa …. Aparat fotograficzny SONY Alfa 5000, Telefon satelitarny IRIDIUM Garmin – elektroniczna mapa, Żutnik Benqu, 4 latarki na głowę, Baterie dodatkowe do aparatu i kamer, 20 kart pamięci Akumulator do ładowania baterii Wtyczki z wejściami do różnych kontaktów na całym świecie, Find Me Spot – lokalizator, Kompas.musiał być zgodny z harmonogramem odwiedzanych panstw. W trakcie okazało się, ze dzieciaki objęte są jeszcze aktualnymi szczepieniami na krztusiec, tężec i polio. Doszczepiłam je wiec w przechodni rodzinnej na żółtaczkę. W prywatnej przechodni wszyscy przyjęliśmy szczepienie przeciw żółtej febrze. Nie polecam lakalnych przychodni, które kasują potężne opłaty za szczepienia na egzotyczne choroby. Najlepiej udać się do regionalnych centrów chorób tropikalnych i tam się szczepić. Niestety jest to ciężki organizacyjnie (niektóre szczepienia trzeba powtarzać) punkt przygotowań i dość drogi. Zalecam jednak szczepienia wszystkim którzy udają się do krajów tropikalnych. Dzieci zaszczepiłąm dodatkowo na żółtaczkę i febrę.
Nie przesadzajcie ze szczepionkami. Obecnie możnaby siedzieć 3 miesiące w przchodni i szczepić się na połowę chorób świata, łącznie z wypadaniem włosów. Chciałam też Was ostrzec przed lekarstwami na malarię. Nie ma lekarstwa na malarię, które umiałoby ws zabezpieczyć. To co przepisze wam lekarz, w postaci malaronu nie można brać dłużej niż trzy tygodnie a i to nie ma szans na zabezpieczenie Was przed malarią. Jedynie osłabi jej działania a i tak natychmiast musicie udać się do szpitala. Jeżeli będziecie podawać swoim dzieciom takie preparaty pamiętajcie również o tym jak bardzo źle zniesie to ich wątroba. W mojej rodzinie był przypadek zachorowania na malarię. Chory wcześniej przyjmował leki przeciw malarii a mimo wszystko znalazł się w szpitalu. Na szczęście malaria jest całkowicie wyleczalna. Nie mówię tu o malarii mózgu na którą niema ratunku.
Wojtuś junior cierpi na silną wadę wzroku. Ma -6,5. Przed podróżą udałam się do naszego rodzinnego okulisty Pana Tomka Kotelaka Torunia, aby sprawdził dziecku wzrok przed roczną podróżą. Dorobiliśmy Wojtkowi dodatkową parę okularów na „wszeki wypadek” Dodatkowo zamówiliśmy dla syna okulary słoneczne ze szkłami -6,5. Każde z nas także zaopatrzyło się również w okulary słoneczne z wysokimi filtrami.
W podróż zabrała również ze sobą tzw. Apteczkę pierwszej pomocy na wypadek gdyby coś się stało. Przeszłam konsultacje z moją Panią doktor i współnie wybrałyśmy lekarstwa które muszę zabrać. Oczywiście wszyscy dużo wcześniej odwiedziliśmy stomatologa i laryngologa – zwłaszcza Lusia która jest alergiczką i wie coto znaczy ból ucha. Wszyscy daliśmy krew do badania. Wyrobiliśmy również krew karty i przeszliśmy kurs udzielania pierwszej pomocy.
Jako kobiecie zależało mi również na odpowiednim przygotowaniu mojej skóry. Mogło by się wydawać, że to rzecz błaha i w ogóle próżnością jest pisanie o zabezpieczeniu skóry przed podróżą i w jej trakcie. Ja podchodzę do tej kwestii z dużą powagą. Nie mam już 20 lat i moje ciało silnie reaguje na zmiany klimatyczne a w trakcie 12-miesięcznej wyprawy dookoła świata trochę ich będzie. Dwa miesiące przed wyjazdem rozpoczęłam serię zabiegów zabezpieczających, w postaci mezoterapii. Każda z Pań która kiedykolwiek poddała się zabiegowi mezoterapii, wie jak dobrze robi to skórze twarzy. Wybrałam firmę Amalian balance. Produkt przeznaczony do dogłębnego nawilżania skóry w postaci żelu nieusieciowanego kwasu hialuronowego. Nie jest to typowy wypełniacz, choć wpływa na wygładzenia zmarszczek mimicznych. Jego głównym zadaniem jest właściwe nawilżenie skóry.
Pani Ania z toruńskiego Studia Kontur to miłośniczka kosmetyki naturalnej, więc podjęła się również przygotowania dla mojej rodzinki całego zestawu kremów: przeciwsłonecznych z faktorami 50 i 30, kremów po ukąszeniach przez insekty i oliwek, które stosujemy po kąpielach słonecznych. Każdy ma swoją serię w osobnych torebeczkach. Łucja i Wojtuś są smarowani kremami z najwyższym faktorem a tata z skórą atopową dostał od Pani Ani, specjalną serię wykonaną z różnych mieszanek ziół czy oliwek. W rozsądek też się zaopatrzyliśmy i obowiązkowo wszyscy noszą coś, co chroni głowę przed udarem. Jutro np. w Meridzie ma być 42 stopnie.
Podzielimy się naszym doświadczeniem. Gdybyście chcieli o coś dopytać, co dotyczy naszych przygotowań do wyprawy, chętnie na odpowiemy. Piszcie do nas na maila: lub