Home / Blog / Blog rodzinny / 4-23.07.2014 Meksyk / Jaka Tuxtla jest brzydka

Tuxtla nie jest zbyt ładna, ale ma świetnych mieszkańców.

Tuxtla- stolica stanu Chiapas. O rany, jakie brzydkie miasto. Gdyby nie Ricardo, nasz host i planowany kanion de Sumidero, uciekłbym chyba pierwszym autobusem. Nad ranem usłyszałem pianie koguta i dziwiłem się w duchu, że tak co chwila pieje i pieje. Jechaliśmy przecież szybko a tu ciągle było słychać jakiegoś koguta. Na kolejnym rannym postoju, okazało się, że to nie były wioski pełne kogutów, tylko trójka z nich podróżowała sobie z nami.

Z Campeche jechaliśmy busem 13 godzin a Tuxtla przywitała nas jakimś armageddon albo urwaniem chmury, które miejscowi nazwali “przelotnym deszykiem”. Z nieba tak lało, że ulice w kilka minut zamieniły się w rwące potoki.

Dobrze, że tak szybko, jak zaczęło, tak skończyło i mogliśmy wyjść zapoznać się z miastem. Masakra. Gdyby nie Ricardo, uciekałbym z Tuxtli chyba tego samego dnia. Sympatyczny chłopak gości dziś u siebie kilka osób z couchsurfingu, z Urugwaju, Brazylii i Argentyny. Pojechaliśmy z nim na pierwszą podczas tej wyprawy impezkę.

Podczas wizyty w katedrze, na której wisi 48 dzwonów trafiłem na ślub. Meksykanie mają dziwny zwyczaj sadzania samotnej panny młodej na środku głównej nawy.

Dzieci zostały pod opieką a my siedzieliśmy pod drzewem migdałowym, zajadaliśmy koniki polne (więcej napisze na blogu kulinarnym z Meksyku) albo inne insekty i raczyliśmy się czystym, po deszczu powietrzem.

Jutro Kanion de Sumidero. Jeden z największych kanionów Ameryki.

TOP
CMSDEMO

siedzieliśmy pod drzewem migdałowym, zajadaliśmy koniki polne (więcej napisze na blogu kulinarnym z Meksyku) albo inne insekty i raczyliśmy się czystym, po deszczu powietrzem.

Jutro Kanion de Sumidero. Jeden z największych kanionów Ameryki.

Jaka Tuxtla jest brzydka