Po wczorajszej dżungli 4 milionowego miasta Guatemala City postanowiliśmy uciec trochę poza miasto. 45 kilometrów stąd znajduje się stara stolica Antigua Guatemala. Miasto magiczne. Tu jakby czas się zatrzymał. Nie planowaliśmy zwiedzać w trakcie tej wyprawy muzeów, ale dyrektorka szkoły w której jutro będziemy mieli pierwszą prezentację namówiła nas na zwiedzanie Antigua z przewodnikiem. Piękne stare obrazy, architektura sprzed kilkuset lat i niesamowita atmosfera tego miejsca nas urzekła.
Dziś, przebywając cały dzień z nowymi znajomymi z Gwatemali, zaczynamy trochę rozumieć to państwo. Wiele lat trwała tu wojna domowa, która zniszczyła podstawy państwowości, solidarności międzyludzkiej, zaufania i normalności. Państwo powoli się odradza, ale nieufność do drugiego człowieka potrzebuje wiele czasu do całkowitego zniknięcia. Stąd te kraty i barykady.
Gwatemala jest podzielona na 2 bieguny: ludzi bardzo bogatych i biednych, których płaca ledwo sięga 300 dolarów. W drodze do Antigua widzieliśmy slamsy, gdzie ludzie żyją w blaszanych domach a dzieci nie chodzą do szkoły.